Biały głos z niemieckiego brzucha

1
67
Singwerkstatt Weiße Stimme
Joanna Slowinska bei der Singwerkstatt in Krakau

Strefa na ul. Tomasza w Krakowie to strefa tajemnicza. Jakoś działa jak magnes. Byłam tam raz z koleżankami, a ledwo trzy dni póżniej musiałam tam znowu iść. W niedzielę odbył się tam koncert Joanny Słowińskiej, a już w środę śpiewałyśmy razem z nią piosenki „białym głosem“ z niemieckiego brzucha.  

Biały głos nie pochodzi z gardła, powstaje bezpośrednio w głębi brzucha, dzięki sile płuc, za pomocą mięśni całego ciała. 

– Musicie być aktywni – powiedziała Joanna. 

Tego wszystkiego nie wiedziałyśmy, przychodząc do Strefy, w której odbyły się jej warsztaty. Nie wiedziałyśmy, w co się wkopałyśmy, kupując bilety za 30 złotych od osoby. 

W grupie było 25 osób, wśród nich cztery Niemki, które akurat uczą się niemieckiego w szkole Varia, i trzy Amerykanki. Poza nimi było dwóch mężczyzn – Kuba i niewidomy chłopak. Prawdopodobnie wszyscy mówili po polsku. A my biedne tylko trochę. Trochę! A Joanna? Śpiewała, śpiewała, śpiewała… gwarą ludowe piosenki. Śpiewała bez litości. 

Polacy dali radę. A my? Oczywiście też, chociaż trochę zmieniałyśmy teksty, ponieważ nie dostałyśmy ich wydrukowanych. Trzeba było śpiewać z pamięci, co jest super. Normalnie. Pewnie Polacy umieli te teksty, a my śpiewałyśmy to, co słyszałyśmy, mniej więcej w ten sposób:

Mama moja 

Chodzą goście

Coś tam coś tam i ……na moście

Coś tam coś tam…..

Hojni nojni dula

Hojni nojni dula

Obserwowałyśmy dokładnie, co śpiewały Polki naprzeciwko. Naśladowałyśmy ich ruchy ust. Tyle. A Joanna palcem wskazującym pokazywała, że – cud! – udawało nam się przynajmniej utrzymać ten jeden dźwięk. Jej nogi poruszały się w rytmie muzyki, wypełniła całą Strefę energią. Jak szamanka. Czasami rytmicznie klaskała w dłonie, żeby nam pomóc.

I wreszcie dała nam obcokrajowcom szansę usłyszenia i zrozumienia tekstu, żebyśmy mogli potem prawidłowo go zaśpiewać. 

Zielone świątki

Opal Boże moje zboże

Sąsiadowi ile możesz

Głóg, tarnina, cierń szypszyny

Więcej tu nie będzie zimy

Święć się, miedzo, święć!

Opal Boże moje zboże

Sąsiadowi ile możesz

Okadź w dym jałowca, ostów

Jodły, pokrzyw rozsyp popiół

Nie przyjdzie tu grad!

Opal Boże moje zboże

Sąsiadowi ile możesz

Dzika róża, głóg, tatarak

Żytko wzejdź na nowe latko

A przenicka dla konika

A dla złego nic!

Uciekaj, śmieciu,

Bo cię będę święcił

Uciekaj, kąkolu

Bo cię będę smolił

Drzwi nam w brzozę przystrój Boże

Sąsiadowi ile możesz

Uchroń od wszelkiego złego

Ducha ześlij nam świętego

Święć się, wodo, święć!

Świetnie!

Dla nas to za dużo. Polki natomiast śpiewały wspaniale. Warto było przez moment ich posłuchać. Chyba każda już znalazła swój głos. Ten niewidomy też. Śpiewał rewelacyjnie. 

Po dwóch godzinach nie miałyśmy już siły, żeby śpiewać kolejne piosenki. Amerykanki już poszły. W naszych niemieckich brzuchach nie było już nic. Do głosu doszedł głód. Joanna jednak zdradziła, że w ten sposób może śpiewać całe 6 godzin. Czapki z głów! 

Warsztaty z Joanną Słowinską, Kraków, ul. Świętego Tomasza 31, Strefa Etno

www.slowinska.art.pl

1 KOMMENTAR

HINTERLASSEN SIE EINE ANTWORT

Please enter your comment!
Please enter your name here