„Iść, szedł, poszedł“

0
637
Książka Jenny Erpenbeck ukazała się na polskim rynku książek w tłumaczeniu Elizy Borg
Książka Jenny Erpenbeck ukazała się na polskim rynku książek w tłumaczeniu Elizy Borg. Das Buch von Jenny Erpenbeck erschien jetzt in der polnischen Übersetzung von Eliza Borg.

Dowiedzmy się więcej o uchodźcach w Niemczech czytając powieść Jenny Erpenbeck – książkę w tłumaczeniu Elizy Borg już można kupić w polskich księgarniach – najczęściej jednak jest dostępna na zamówienie

Richard jest bohaterem książki Jenny Erpenbeck pod tytułem „Iść, szedł, poszedł“ (niem. „Gehen, ging, gegangen“, wydawnictwo Sonia Draga), która teraz ukazała się na polskim rynku książek w tłumaczeniu Elizy Borg. Ten emerytowany profesor jest świeżo upieczonym emerytem, który ma problemy z upływem czasu, w którym jest zmuszony do bezczynności. Tak samo jak uchodźcy z Afryki, którzy też są bohaterami książki Jenny Erpenbeck. Zgromadzili się na Berlinskim Oranienplatz, żeby walczyć o prawa człowieka, a nie mają prawa do pracy, nie mają prawa do własnego mieszkania, nie mają prawa opuścić  miejsca, do którego urząd miasta ich skierował. 

Eliza Borg bei einem Besuch in Krakau,
Eliza Borg bei einem Besuch im Camelot in Krakau in diesem Jahr.

Skażeni na czekanie

Większość z nich od lat jest skazana na czekanie, mają wrażenie, że nikt się nimi nie interesuje, aż tu nagle Richard, emerytowany profesor opiekuje się nimi, pyta, czego potrzebują, pyta o to, co przeżyli w domu, proponuje lekcje gry na pianinie, chodzi z nimi do różnych urzędów, przyjmuje ich w własnym domu, traktuje ich jak ludzi, jak sąsiadów… po ojcowsku. Richard robi to na własny rachunek, przeżyje rozczarowania, zostanie okradziony we własnym domu, a mimo to ma dużą satysfakcję z tej pracy z uchodźcami, ponieważ nagle widzi samego siebie jakby w lustrze. Richard patrzy na siebie oczami ludzi, którzy przybyli z daleka, z innych kultur, a być może lepiej od niego wiedzą, kim on jest. 

Metafora o morzu

Akcja książki na sam koniec kulminuje w metaforze o morzu, po którym płynęli (lub utonęli w głębi morza) uchodźcy do Europy uciekając od wojny, od biedy, od tego, czego już nie mogli znieść – dokładnie tak samo jak Richard, który nie potrafił znieść własnej żony, kiedy przed laty poleciała jej po nogach krew po nielegalnej aborcji. 

„Dlaczego się wstydziłeś za twoją żonę?“, pyta Ali.

„Myślę, że właściwie się przestraszyłem.“

„Czego się przestraszyłeś!“

„Tego, że ona umrze. Tak, mówi Richard, w tamtej chwili nienawidziłem jej za to, że mogłaby umrzeć…“ „Wtedy, tak sądzę“, mówi Richard, uświadomiłem sobie, że to, co potrafię znieść, jest tylko powierzchnią tego wszystkiego, czego nie mogę znieść.“

„Tak jak na morzu?“, pyta Khalil.

  • „Tak, w zasadzie dokładnie tak samo jak na morzu.“
  •  

Richard jest przykładem

Zakończenie książki daje do myślenia. „Damy radę“ – powiedziała pięć lat temu pani kanclerz Angela Merkel, kiedy Niemcy przyjęli tysiące uchodźców z Afryki. Richard w książce Erpenbeck jest przykładem tych Niemców, którzy pomagali przez wiele lat. Byli i są ludzie w Niemczech, którzy się zaprzyjaźnili z tymi obcymi ludźmi i dalej są z nimi w kontakcie na co dzień. Niektórzy z nich nawet mieszkają z nimi pod jednym dachem. Niemcy dali radę, a dlaczego i jak – na te pytania odpowiada Jenny Erpenbeck, jedna z najambitniejszych i najbardziej cenionych autorów współczesnej literatury Niemiec. Eliza Borg, laureatka Nagrody Dedeciusa (jedna z najbardziej znanych nagród dla tłumacza w Niemczech), przetłumaczyła już więcej jej książek jak na przykład „Klucz do ogrodu“ (Heimsuchung) lub „Jeszcze nie wieczór“ (Aller Tage Abend), która w krótce ma się ukazać na polskim rynku. Eliza Borg z wielkim zaangażowaniem przełożyła na polski książkę niemieckiej autorki, która lubi używać cytatów z różnych źródeł – od Biblii przez Goethego do współczesnej literatury. 

Übersetzerinnen-Treffen in Warschau
Drei Frauen – drei Übersetzerinnen: Barbara Samborska (v.l.), Eliza Borg und Andrea Müller bei einem Treffen im Café Sowa (Eule) in Warschau.

Autorka wymagająca

„Jenny Erpenbeck jest autorką niełatwą i wymagającą od swoich czytelników, a tym bardziej od swoich tłumaczy. Każda książka to wyzwanie“, mówi Eliza Borg, której najulubieńszy niemiecką pisarką jest – jakżeby inaczej – Jenny Erpenbeck. 

Razem gorąco polecamy tę książkę!