Niebo od plamek i kwiatów

0
547
Geschirr aus Boleslawiec
Was will das Herz mehr - wunderschönes Geschirr aus Boleslawiec

Pustka – jakoś dziwnie pusto było w mojej kuchennej szafie po przeprowadzce.

Trzy lata temu kupiłam nowe talerze w salonie mebli z Szwecji. Cztery duże litery, żółte, a talerze bardzo modne, bądź szare. Szare jak niebo w listopadzie. Szare jak włosy dziadka. Szare jak ziemia zimą bez śniegu. Sama nie wiem, dlaczego wtedy kupiłam sobie właśnie takie. Miałam teraz ich dość! Tęskniłam za niebem niebieskim od plamek i kwiatów.

Geschirr kaufen in Boleslawiec
Leute aus aller Welt kommen nach Boleslawiec, um sich Geschirr zu kaufen.

Znalazłam go w tym tygodniu.

Dziś bogaty wybór

To niebo wcale nie jest duże, ma drzwi ze szkła, które się otwierają automatycznie. Każdy może tam wejść. A za drzwiami jest naprawdę wszystko, o czym marzyć nawet nie byłam w stanie. Kiedyś był tylko ten jeden jedyny wzór znany na całym świecie: plamki białe z plamkami niebieskimi w środku i na zmianę beżowe plamki i zielone liście. Tło niebieskie i krawędź biała. A teraz są wzory od kwiatów w różnych kolorach, wzory z okazji Wielkanocy lub Świąt Bożego Narodzenia, wzory z plamek, kresek, z ptaków i listków różnych drzew. Raj!

Pojemnik na chleb

Einkaufen in Boleslawiec
Wohin zuerst schauen, was als erstes in die Hand nehmen – Auswahl ohne Ende in den Werkstätten von Boleslawiec.

W pierwszym momencie stanęłam zbaraniała – nie widziałam, dokąd najpierw iść, co jako pierwsze wziąć do ręki. Na szczęście nie byłam sama, były ze mną koleżanki z kursu języka polskiego. Jutta dokładnie widziała, czego chce. Taki pojemnik na chleb. Conni szukała maselniczki. A ja? Talerzyków na śniadanie i zestawu talerzy na obiad. Poza tym chciałam kupić miseczki właśnie z wzorem klasycznym. Nie było, niestety. „Mamy cały rok, ale trzeba zamówić“, powiedziała ekspedientka. W końcu zdecydowałam się na miseczki z podobnym wzorem. Również przepięknym.

Piroggen auf Bunzlauer Geschirr
Piroggen auf Bunzlauer Geschirr im Restaurant „Unter dem goldenen Engel“

Ślady na moich spodniach

Po zakupach zjadłyśmy obiad w najstarszej restauracji na rynku: „Pod złotym aniołem”. Jutta miała „Zapiekankę“, taką, jakiej do tej chwili nie spotkałyśmy. Zawsze myślałam, że to bagietka z czymś. A tu na talerzu było puree z ziemniaków, były warzywa i do tego jeszcze ser. Sama zamówiłam barszcz z krokietem, a Conni miała „Śląskie niebo“. To tego dnia było następne spotkanie z niebem: drożdżowe kluski, schab peklowany z morelami i śliwkami w sosie. Świeciło słonce, byłyśmy szczęśliwe. Kiedy przez moment patrzyłam na dół, odkryłam, że nawet na moich spodniach były te typowe plamki jak na ceramice, którą kupiłam rano w Bolesławcu…

Bunzlauer Muster auf der Jeans
Irgendwann nehmen selbst die Hosen das Muster des Bunzlauer Geschirrs an…
pastedGraphic.png

HINTERLASSEN SIE EINE ANTWORT

Please enter your comment!
Please enter your name here