Setki serduszek, setki oczu

0
47
Mazowsze beim Konzert in Hamburg.

Koncert „Mazowsza“ w Laeiszhalle w Hamburgu

Brawa na stojąco bez końca – publiczność w Laeiszhalle w Hamburgu po prostu nie chciała wrócić do domu. Występ Zespołu Ludowego Pieśni i Tańca „Mazowsze“ to nie był zwykły koncert, tylko impreza. Ci utalentowani artyści długo nie odwiedzali Hamburga, może dlatego chyba cała Hamburgska Polonia chciała się spotkać z zespołem. Poza tym „Mazowsze“ przyjechało do Niemiec z jubileuszowym koncertem. Zespół „Mazowsze“ ma w tym roku już 70 lat!

Ale Niemcy też przyszli: „Mazowsze“ to przecież zespół znany na całym świecie! A poza tym film dramatyczny Pawła Pawlikowskiego „Zimna wojna“ (w wersie niemieckiej i angielskiej „Cold war“) daje „Mazowszu“ nowy impet, polski folklor wręcz przeżywa renesans przez pieśni i tańce „Mazowsza“ pokazywane na ekranie filmowym Pawlikowskiego. Na nim Joanna Kulig zaśpiewała „Dwa serduszka, cztery oczy, ojojoj“, a właśnie teraz ludzie w Hamburgu z niecierpliwością czekali na tą piosenkę.

A kiedy chór śpiewał o „dwóch serduszkach“ publiczność zaniemówiła. Była po prostu wzruszona. Nierzadko ludzie mieli łzy w oczach.

Inni przynieśli polską flagę i transparenty, na których napisali niemieckie słowo „Danke!“.

Polacy śpiewali razem z artystami, czasami nie mogli usiedzieć w fotelach i zaczęli po prostu tańczyć.

Mirosława Olters przyjechała z Flensburga na koncert „Mazowsza“. Kupiła sobie płytę CD i walczyła o autograf. „Świetnie“ – powiedziała w przerwie. Poprosiła też innych, żeby jej wysłali zdjęcia, ponieważ sama nie miała aparatu przy sobie. Marzena Strowińska była na koncercie z całą rodziną. Mieszka pod Hamburgiem i w trakcie koncertu po prostu była taka szczęśliwa. „Sentymenty, sentymenty“ – rzekła. Paczka niemieckich przyjaciół przyznała się do uczenia się od wielu lat języka polskiego. Oni też śpiewali, kiedy „Mazowsze“ na scenie śpiewało i tańczyło „Szła dziewieczka do laseczka“.

Kiedy artyści z Jackiem Bonieckim na czele doszli do finału, publiczność nie chciała puścić zespołu. „Dziękujemy, dziękujemy, dziękujemy“ – skandowali. Bili brawa na stojąco, gdy artyści po dwóch godzinach schodzili ze sceny.

„Dwa serduszka, cztery oczy“ – w ten wieczór były setki serduszek i oczu!

Fotos: Artur Luczak

HINTERLASSEN SIE EINE ANTWORT

Please enter your comment!
Please enter your name here